O rozwiązaniu Federacji Rodzin Katyńskich

Informacje i dyskusja nt. aktualnych wydarzeń dot. historii, genealogii, ruchów społeczno-politycznych
JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

O rozwiązaniu Federacji Rodzin Katyńskich

Postautor: JanuszStankiewicz » ndz lis 30, 2008 17:29

.
    List Otwarty do Rady Federacji Rodzin Katyńskich
    O rozwiązaniu Federacji Rodzin Katyńskich

    W Gazecie Polskiej z dnia 5 listopada 2008r opublikowany został artykuł pióra Pani Doroty Kani i Pana Macieja Marosza , bulwersujący środowisko katyńskie, pt.:
    „Podwójne życie prezesa Federacji Rodzin Katyńskich”.

    Od pierwszego ogólnopolskiego Walnego Zjazdu Związku Stowarzyszeń Rodzin Katyńskich o nazwie „Federacja Rodzin Katyńskich” do dzisiejszego dnia Prezesów Zarządu było dwóch. Pierwszym od 1993 roku do 2006 roku był Pan Włodzimierz Dusiewicz, pracownik Czołówki Filmowej Wojska Polskiego oraz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. A od 2006 roku do dziś Prezesem Związku jest Pan Andrzej Sariusz-Skąpski.
    Pan Skąpski od 1996 roku do 2006 roku pełnił bardzo ważną funkcję Vice-przewodniczącego Rady Federacji RK, kierując razem z córką Izabelą Skąpską sekretarzem Rady Federacji RK (od 1996r) i podejmując przez 13 lat różne działania.

    Sięgnijmy pamięcią do początków powstania Związku Stowarzyszeń Rodzin Katyńskich, która formalnie została zarejestrowana 3 grudnia 1992 roku w VII Wydziale Cywilnym i Rejestrowym Sądu Wojewódzkiego w Warszawie, w obecności ze strony Sądu dwóch Pań urzędniczek Sądu Rejestracyjnego i mecenasa Pana Wiktora Łyszczaka syna Oficera Wojska Polskiego zamordowanego w Charkowie, Pani Bożeny Zenony Mamontowicz Łojek - żony Jerzego Łojka (Leopold Jeżewski), znanego historyka, który był synem jeńca Kozielska zamordowanego w Katyniu dr Leopolda Łojka oraz Krystyny Damiany Adamczyk Krzyszkowiak - żony mistrza olimpijskiego, sportowca Zdzisława Krzyszkowiaka, która jest córką zamordowanego w Twerze oficera Policji Państwowej jeńca Ostaszkowa Przodownika Michała Adamczyka, komendanta Posterunku PP.

    I Walny Zjazd Federacji Rodzin Katyńskich odbył się 23-24 października 1993r w Międzylesiu k/Warszawy. Wydano wówczas Komunikat, w którym w pkt. 4 zawarta została Uchwała „O zintensyfikowaniu śledztwa katyńskiego”, obdarzająca pełnym zaufaniem Wice-prokuratora Generalnego RP Stefana Śnieżko, a potępiająca (!) jednocześnie wszczęcie przez min. Jana Piątkowskiego polskiego suwerennego śledztwa katyńskiego, naruszającego jakoby dobro Rodzin Katyńskich. Wówczas promotorem w sprawie katyńskiej w zakresie uczczenia pamięci pomordowanych jeńców polskich była już Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa reprezentowana przez Pana Stanisława Broniewskiego (Orsza) i na I Walnym Zjeździe wiele gorzkich słów padło pod adresem tej placówki.

    Na Zjeździe tym zostałam wybrana na Przewodniczącą Rady Federacji FRK, a Prezesem Zarządu FRK został Pan Włodzimierz Dusiewicz, pracownik Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Jak się okazało z biegiem czasu, rozpoczął on pracę pod dyktando Sekretarza Generalnego tej placówki Pana Andrzeja Przewoźnika, który w 1992 roku został sprowadzony z Krakowa i objął załatwianie, w sobie wiadomy sposób spraw katyńskich, przy aprobacie ówczesnych i dzisiejszych władz Polski.

    Rada i Zarząd Federacji RK wybrane 24 października 1993r przez I Walny Zjazd, obejmowały swoje obowiązki w sytuacji trudnej. Sytuację tą charakteryzowała dezintegracja środowisk katyńskich, która uniemożliwiała koordynację poczynań w skali kraju. Brak było wypracowanych form skoordynowanego działania pomiędzy władzami centralnymi Federacji oraz brak jakichkolwiek środków finansowych potrzebnych do realizacji zadań statutowych, jak i brak możliwości przekazywania bezpośrednich informacji między stowarzyszeniami oraz władzami FRK. Dodatkowym wielkim utrudnieniem był całkowity brak dokumentów dotyczących dotychczasowej nieformalnej działalności Federacji.

    Po przekazaniu Polsce w 1989 roku przez ZSRR dokumentów katyńskich i oświadczeniu w 1990 roku przez TASS prawdy o zbrodni katyńskiej, wówczas sprawą katyńską zainteresowało się wiele ludzi. Wśród nich były rodziny zamordowanych, byli historycy, badacze historii najnowszej i politycy. Wszyscy dążyli do dalszego ujawnienia prawdy o zbrodni ludobójstwa dokonanej na oficerach Wojska Polskiego i oficerach Policji Państwowej, pojmanych zdradziecko przez sowiecką Armię Czerwoną17 września 1939 roku.

    Po raz pierwszy w 1989 roku Prokurator Generalny PRL zwrócił się z pismem do Prokuratora Generalnego ZSRR o wszczęcie śledztwa w sprawie katyńskiej, jako zbrodni ludobójstwa nie ulegającej przedawnieniu wobec tego, że w świetle konwencji podpisanych przez Polskę i ZSRR mord katyński powinien być wyjaśniony. (Gazeta Policyjna 1940-1991, Numer Specjalny Historyczny : Rachunek Prawdy – wywiad Elżbiety Cierlicy i Marcela Tabora z prok. Stefanem Śnieżko zastępcą prokuratora generalnego RP- szefem ekipy ekshumacyjnej w Charkowie i Miednoje.

    Z tej samej Gazety Policyjnej, z Raportu podinspektora Profesora Bronisława Młodziejowskiego z Charkowa i Miednoje, dowiedzieliśmy się, że „Tu rozegrała się tragedia”, i w ten sposób rok 1991 na trwałe wpisany został do historii narodu polskiego
    jako data potwierdzająca dokonanie zbrodni katyńskiej w tych dwóch, do tej pory nieznanych miejscach. Wówczas odbyły się uroczystości pogrzebowe szczątków polskich jeńców z obozów w Ostaszkowie i Starobielsku. Pogrzeb odbył się na terenie, gdzie miały powstać przyszłe cmentarze. Prace ekshumacyjne w Charkowie i Miednoje były prowadzone w ramach śledztwa wszczętego w grudniu 1990 roku przez Naczelną Prokuraturę Wojskową ZSRR na życzenie Polski, która pozbyła się własnego śledztwa, cedując je na Rosję i obdarzając ją całkowitym zaufaniem w tak tragicznej sprawie własnych Obywateli, co okazało się wielką i niewybaczalną pomyłką a wręcz bezmyślnością.

    W 1991 roku na skutek ekshumacji w Charkowie i Miednoje zebrano ogrom materiałów do śledztwa. Całą tajemnicę o życiu w sowieckich obozach przez pół roku od września 1939 roku do wiosny 1940 roku jeńcy polscy zabrali ze sobą. Jak żyli w obozach dowiedzieliśmy się z dołów śmierci oraz m.in. i to, że byli do końca życia w polskich mundurach, do końca nie zdawali sobie sprawy gdzie jadą transportowani przez oprawców do cel śmierci. W ICH mundurach odnajdywano klucze do ICH domów w Polsce ,a ICH czaszki wydobyte z dołów śmierci wskazywały, że strzałem w tył głowy zdradziecko zadano im śmierć. Ekshumując ICH, ekipa polsko-radziecka nie tylko dowiedziała się po raz wtóry o sposobie mordowania, ale również jak wyglądało ICH życie w obozie i to, jak po kryjomu organizowali sobie czas (gra w karty), wydobyto nie wysłane listy do rodzin i te, w których pisano: „Przyjdzie czas, że się zobaczymy, … czekajcie…”(Gazeta Policyjna, numer specjalny historyczny(1991); dowody w Muzeum Katyńskim (1992); Przewodnik po Muzeum Katyńskim „Pamięć nie dała się zgładzić ” (2004 )

    I czekaliśmy wtedy na dobrą nowinę zwiastującą mądrość Polski, której obowiązkiem było respektowanie prawa, ale nie doczekaliśmy się, bo ten stos wydobytych kości obranych z mundurów i pamiątek rodzinnych został z powrotem włożony w sowiecką znienawidzoną przez Ofiary Katyńskie ziemię. Przedtem wrzuceni bezładnie spychaczami w doły śmierci, zbeszczeszczeni świdrami (Charków) i zalanymi fekaliami z NKWD-owskich dacz (Miednoje), teraz pogrzebani po raz wtóry, tym razem przez swoich Rodaków, w specjalnej enkawudowskiej ziemnej jamie rodem z wiosny 1940r.
    Dzisiaj, jeśli znajdą się jakieś szczątki katyńskie w Polsce, tak jak czaszki z Miednoje, są one pod kontrolą ROPWiM i z powrotem wywożone są do enkawudowskich dołów śmierci do Rosji na osobiste polecenie Sekretarza Generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk
    i Męczeństwa z pełną aprobatą prezesa Federacji Rodzin Katyńskich Pana Skąpskiego(z listu A.Przewoźnika do L. Domaszewicza), którego obowiązkiem po pierwsze powinno być roztoczenie opieki nad tymi dowodami zbrodni – dokumentami w postaci szczątków Ofiar, jak również z powodów MORALNYCH, po drugie z uwagi na prowadzone obecnie przez IPN polskie śledztwo katyńskie.

    W dołach śmierci w Katyniu, Miednoje i Charkowie leżą do dziś nie pochowane ofiary rzezi katyńskiej.

    „….musi być przeprowadzona do końca ekshumacja, aby polscy oficerowie, policjanci, żołnierze, pracownicy służb państwowych, zagarnięci w niewolę i zamordowani – wszyscy polscy obywatele zostali wydobyci z rowów śmierci, do których zostali wrzuceni bez żadnej czci, po dokonaniu zbrodni ludobójstwa. Niektórzy stawiają pytanie – czy potrzebna jest po tylu latach ekshumacja? Gdyby ci, którzy mają taką wątpliwość, zobaczyli dramatyczne, pełne bezładnie zrzuconych ciał rowy śmierci, a zwłaszcza ten rów w Miednoje, nad którym zrobiono szambo, nie mieliby cienia wahań co do konieczności ekshumacji. Jest to elementarny wymóg poszanowania szczątków każdego człowieka, a cóż dopiero tysięcy ofiar tak bestialsko zamordowanych”.
    (Ks. Zdzisław Peszkowski: „Pamięć Golgoty Wschodu”, s.54)

    Pan Andrzej Sariusz-Skąpski będąc wraz z córką w ścisłym kierownictwie Prezydium Rady Federacji Rodzin Katyńskich (1996-2005) i dzisiaj jako prezes Zarządu tej organizacji (2005-2008)

    - Nie doprowadził do pełnej ekshumacji dołów
    -Nie doprowadził do tego, aby Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich wystąpiły do Rosji o rozliczenie się za zbrodnię katyńską.
    -Nie zaprotestował o zamknięciu śledztwa katyńskiego przez Moskwę.
    -Zaprezentował brak chęci ostatecznego ujawnienia prawdy o zbrodni ludobójstwa.
    -Nie wystąpił do IPN-u w sprawie polskiego śledztwa katyńskiego.
    -Zgodził się, aby w 1996 roku na terenie swojego państwa Rosja zadecydowała o powstaniu tylko rosyjskich miejsc memorialnych..
    -Zezwolił z rodzinami katyńskimi na prace remontowo-restauracyjne przy Pomniku Historii Kultury ZSRR wykonaną przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Rosji obok dołów śmierci.
    - Nie roztoczył opieki nad dowodami zbrodni (czaszki i inne szczątki Ofiar Katyńskich).
    -Zaakceptował wywóz czaszek-szczątków z powrotem z Polski do Rosji.
    -Nie wystąpił razem z Federacją o rehabilitację Ofiar Katyńskich.
    -Wykazał brak zainteresowania i poparcia dla mającego utworzyć się w Warszawie Narodowego Sanktuarium Katyńskiego w dolnym kościele Św. Krzyża.
    - Nie popiera inicjatyw, które nie inicjuje Rodzina Katyńska, nie dopuszczając do społecznej dyskusji.

    Bezefektywne działania Federacji Rodzin Katyńskich pod rządami Pana Skąpskiego doprowadziły do powstania Memoriałów, w których mają pozostać szczątki oficerów polskich w Rosji, co miało według Moskwy zakończyć sprawę katyńską.

    W latach dziewięćdziesiątych społeczeństwo polskie myślało, (że nie na dołach!) w Katyniu, Miednoje i Charkowie powstaną prawdziwe cmentarze, że zostaną postawione dla każdej Ofiary krzyże i stosowne tablice z nazwiskami ofiar i tak jak obiecywał sekretarz generalny Rady Pamięci Walk i Męczeństwa Pan Andrzej Przewoźnik, oficerowie będą „godnie pochowani”. Jednak sytuacja jaka się wytworzyła wykluczyła wiarę w możliwość powstania w Rosji takich cmentarzy, zatem duża część zainteresowanego środowiska rodzin pomordowanych rozpoczęła starania o ekshumacje i przeniesienie szczątków Ofiar do Polski. W prasie rozgorzała ostra dyskusja. Zainteresowane pogrzebem szczątków środowisko polskie podzieliło się na dwa „obozy”.

    Stanowisko to przedstawiłam w moim wystąpieniu na zebraniu Honorowego Komitetu Katyńskiego przy Prezydencie RP w 1995 roku, omawiającego Obchody Roku Katyńskiego w 55 rocznicę mordu katyńskiego. Przedstawiłam tam kwestię miejsca wiecznego spoczynku szczątków, jakie jeszcze pozostały po pomordowanych mówiąc, że: środowisko rodzin katyńskich ma obowiązek poważnie rozpatrzyć kwestię sprowadzenia szczątków oficerów polskich z Rosji do Polski.

    Jak głębokie jest lekceważenie zbrodni katyńskiej, niech świadczy nie tylko ten fakt milczenia na temat właściwego pochówku, ale i to, że nigdy Polska nie wystąpiła do Trybunału w Hadze o rozliczenie tej sowieckiej zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu.

    Stowarzyszone Rodziny Katyńskie indoktrynowane przez nakazodawców pseudo budowy tzw. „cmentarzy” w Rosji i na Ukrainie, zbierają od lat po dzień dzisiejszy fundusze na ten cel (Polska Fundacja Katyńska oraz Federacja Rodzin Katyńskich- 1 listopada) i pozostały spolegliwe wobec nakazów artykułowanych przez Pana Skąpskiego, akceptującego wytyczne Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa , która posiłkuje się argumentacją o bliżej nieokreślonej „Polskiej Racji Stanu” .

    Stanowisku żądającemu pochówku w ziemi ojczystej sprzeciwił się również ówczesny polski rząd, czemu można się też nie dziwić zważywszy na jedyny, dopuszczany w dyskusji głos Pana Andrzeja Przewoźnika i sekundujący mu głos Pana Andrzeja Sariusza-Skąpskiego, oba głosy kłamliwie nagłaśniające sprawę tzw. „budowy cmentarzy”.

    Odwiedziny memorialnych miejsc pamięci dzisiaj ograniczają się przede wszystkim do oficjalnych wizyt delegacji rządowych przy okazji obchodów rocznicowych, z udziałem czuwającego nad prawidłowością zachowań Panem Skąpskim.

    Pan Andrzej Przewoźnik z pomocą i wsparciem Pana Andrzeja Skąpskiego, główni oponenci sprowadzenia do Polski szczątków oficerów Ofiar nieludzkiej zbrodni ludobójstwa, ominęli zgrabnie wynegocjowaną z Rosjanami przez MSZ w 1994r umowę „ o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji”, która określała obowiązek ekshumacji w celu pochowania szczątków w Polsce. Umowa nie przewidywała cmentarzy wojennych, o czym przekonywał w 1994 roku 34 Rodziny Katyńskie z całej Polski Włodzimierz Dusiewicz ówczesny Prezes Federacji Rodzin Katyńskich, równocześnie pracownik ROPWiM.
    (Gazeta Wyborcza 4.10.1994r,”Czy będą ekshumacje?” )

    Wiemy, że stało się inaczej niż tak jak oczekiwały najbliższe osoby Ofiar katyńskich.
    W efekcie różnicy zdań, zwyciężyła opcja moskiewska „memoriałowa”, nie było ekshumacji, nie powstały na terenie Katynia, Charkowa i Miednoje cmentarze ani wojenne, ani katolickie, ani żadnej innej religii, tylko Memoriały Rosyjskie. Zgodnie z umową z lipca 1999 roku zezwolono Radzie Ochrony na prowadzenie prac REMONTOWO-RESTAURACYJNYCH przy POMNIKU HISTORII KULTURY ZSRR na Państwowym Kompleksie Memorialnym w Katyniu i Miednoje, co zostało zatwierdzone przez Komitet do spraw Budownictwa ZSRR.

    Utrwalenie hańby dołów śmierci stało się faktem. Zdawałoby się, że nad katyńskim mordem zapadnie wiekuista cisza – tak się nie stało, bo sprawy fałszów katyńskich, polskich fałszów i kłamstw otworzyła opublikowana w Gazecie Polskiej sprawa podwójnego życia prezesa Federacji Rodzin Katyńskich.

    Uważam, że Pan Andrzej Sariusz-Skąpski został celowo wprowadzony przez, już teraz wiadome nam siły do struktur katyńskich i zastosował siłę przemocy wobec wszystkich stowarzyszeń Federacji. Uprawiając swoją politykę, przedstawiając swoje stanowisko, wykasował przy pomocy wypowiedzi i pisma „Rodowód” wszystkie odmienne zdania. Od 1996 roku Pan Skąpski we władzach Federacji kształtował swoje zdecydowanie negatywne stanowisko wobec spraw sprowadzenia szczątków oficerów polskich do Ojczyzny.

    Nie tylko sprawa pochowania w Kraju Ojczystym szczątków mordu katyńskiego nie odpowiadała Panu Skąpskiemu, ale również storpedowana została sprawa stworzenia w Dolnym Kościele Św. Krzyża w Warszawie Narodowego Sanktuarium Katyńskiego, pobłogosławionego przez Ojca Świętego Jana Pawła II.

    Moje katyńskie sieroctwo przyniosło mnie i moim najbliższym wiele osobistych przykrości i upokorzeń. Wszystko co przeżyłam przy okazji pełnienia funkcji przewodniczącej bardzo obficie owe przeżycia uzupełniło. Przyjęłam to z całą pokorą osoby przekonanej, że Sprawa Katyńska wymaga ofiar i poświęcenia. Podejmując się działania
    w tej sprawie byłam przygotowana i na jedno i na drugie. Wobec ujawnionej przez Gazetę Polską prawdy o Prezesie FRK nic mnie dzisiaj nie dziwi. Dlatego uważam, że rozwiązanie działalności Federacji Rodzin Katyńskich, która „podryfowała” w inną stronę jest najlepszym rozwiązaniem, ponieważ najprawdopodobniej może być naszpikowana innymi takimi osobami.

    Wobec zaistniałej bulwersującej środowisko katyńskie i Polaków informacji o ludziach zasiadających i decydujących o szczątkach katyńskich i śledztwie katyńskim, apeluję do Rady Federacji o zwołanie Nadzwyczajnego Zjazdu FRK i podjęcie Uchwały o rozwiązaniu Federacji.

    Podejmując taką decyzję odwołuję się do uczciwości tych wszystkich, którzy przez lata wierzyli w słowa nieprawdy, aby podjęli ją w myśl Statutu Związku Stowarzyszeń Rodzin Katyńskich o nazwie „Federacja Rodzin Katyńskich” zarejestrowanego 15 lat temu
    w warszawskim sądzie, gdzie
    w paragrafie: 7 : Władze Federacji jest zapis: pkt. 6/g Do kompetencji Walnego Zebrania należy : podejmowanie uchwały o rozwiązaniu Federacji.

    Istnienie tak skompromitowanej organizacji przynosi wstyd Ofiarom
    masakry katyńskiej – Naszym Bliskim.

    Krystyna Krzyszkowiak
    Członek Zarządu Warszawskiej Rodziny Katyńskiej do 1996 roku
    Członek Komitetu Założycielskiego Federacji Rodzin Katyńskich
    Przewodnicząca Federacji Rodzin Katyńskich w latach 1993-1996
    Członek Honorowego Komitetu przy Prezydencie RP w1995r
    Warszawa, 11 listopada 2008r



wpisał Admin

Wróć do „INFORMACJE, POLEMIKI”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron