<h1>Janusz Stankiewicz. Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne</h1>Janusz Stankiewicz. Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne<br><p><font size="7"><b>Stankiewicz</b> Genealogia</font>
Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne

Przyjaciele - ich okiem i piórem

  • Zamek w Odrzykoniu: spojrzenie Ani
  • Odświeżanie pamięci
  • Ludzie i wydarzenia - "Wojna, która połączyła"
  • Zostają wspomnienia
  • Końskie w czasie okupacji
  • Wielcy zapomniani
  • Może ktoś wie ?
  • Zapiski Jana Forowicza
  • Życie partyzanckie - wspomnienia
  • Bliskie spotkania I stopnia
  • Jestem potomkiem hetmana wielkiego koronnego
  • Technikum Elektroniczno - Mechaniczne
  • Fantastyka w grafice młodych twórców
  • Stefan Kowalewicz - wspomnienie
  • Komorów - historia i dzień dzisiejszy
  • "Pamietnik Redaktora 1902 - 1985" Adam Grabowski - cz. 1
  • "Pamietnik Redaktora 1902 - 1985" Adam Grabowski - cz. 2
  • Józef Markowicz i jego rodzina w Komorowie
  • Kolejny 1 Września
  • Marysia
  • Wojenne losy Kresowiaka - Bronisław Adamowicz
  • Antoni Marceli Kostka 
  • Korzenie rodu Ejgierd
  • Zamyślenia katyńskie i wileńskie
  • Życie bez Ojca
  • Jan Siwiec
  • Był sobie człowiek
  • Eygierdowszczyzna
  • Wspomnienie o Walentym Nowaku
  • Śladami rodu Eygierd (Ejgierd )
  • Śladami rodu Eygierd (Ejgierd ) cz. 2
  • Zabytkowy Komorów
  • Zabytkowy Komorów cz. 2
  • Zabytkowy Komorów cz. 3
  • Komorów - suplementy

  •  
    Kolejny 1 Września



    1 września TVP poza rocznicowymi ceremoniałami nadała film ("Jutro idziemy do kina" -przyp. JS). Też nawiązywał do II Wojny Światowej, do dnia jej pierwszych strzałów. Wyznam, że ceremonie- mimo, że doniosłe i pełne słusznych słów, zrobiły na mnie mniejsze wrażenie od filmu. Mimo, że fabuła ma wszelkie prawa do fikcji literackiej, a przemówienia są takich praw pozbawione- obraz artystyczny lepiej zostaje w pamięci. Po prostu, dlatego, że zatrzymał czas w kadrze. Nie komentuje go, lecz pokazuje.

    Grupka maturzystów AD 1938. Czyli, przez rok dzielący ich od egzaminu dojrzałości do Września, już trochę zadomowieni w „dorosłym” życiu. Połączeni przyjacielskimi, jeszcze z lat chłopięcych, więzami. Naturalni, radośni. Z optymizmem smakujący dorosłości; chętni do zabawy – nawet takiej, jeszcze ze śladami dzieciństwa. Przeżywający powiew uczucia oraz pełni wiary w przyszłość. My jesteśmy nieśmiertelni- mówili o sobie… Napis kończący film poinformował, że żaden z tych chwackich młodzianków II Wojny Światowej nie przeżył.

    Za sprawą filmu i telewizji przeogromny kataklizm pokazał się bez brody, która zawsze historii przyrasta, bo tak sprawia kalendarz. Współcześnie młodzi zobaczyli, jak ówcześni młodzi dochodzili do czasu składania ofiary największej. Jeszcze nie do końca dorośli, a już zmuszeni do pożegnania się ze światem. Ci przywołani w filmowej fikcji z życia jednak branej. Jak- dziewczęta i chłopcy z wojennego podziemia; jak harcerze, których los wcześnie zmienił w wojowników; jak  żołnierze Powstania.

     Obrazy zawsze łatwiej trafiają do wyobraźni niż słowa; łatwiej niwelują brodę, którą obiektywnie przyprawia kalendarz. Setki tysięcy młodych, którzy rozstali się ze światem nim dane im było zostawić ślad związany ze swą pracą, talentami, innymi owocami życiowego rozwoju. Z punktu widzenia demografii pourywały się dramatycznie setki tysięcy linii rodzinnych. Dawno, niby bardzo dawno, ale czyż dziś już nie ma śladów?

    Oglądam fotki z Powstania 1944. Dla młodych pewnie kalendarzowo prehistoria- gdyby tylko opowiedzieć, ale gdy zobaczą…! Zgrupowanie „Gurt”. Pogrzeb. W trumnie młodziutki chłopak ( może przed maturą), jakby spał spokojnie – też zasnął przedwcześnie. Pewnie bohatersko, lecz bezpotomnie.



    Mam w domowym archiwum zdjęcie Rodziców. Siedzą w wiklinowych fotelach, a za nimi morze. Lato 1939 było przepiękne, katastrofa przyszła u jego schyłku. Ci na fotelach nie przypuszczają, że spotka ich najgorsze; a ja nie będę miał brata, czy siostry. Są w pełni sił życiowych, opaleni, przystojni i po dobrych wakacjach. Ostatnich wspólnych, a dla obojga Wojna oznaczała metę. Jak dla tych jeszcze młodszych – których filmy, zdjęcia i opowieści przypominają…

    Andrzej Lewandowski







    4 wrzesień 2007 r.

    @
    Layout i system zarządzania treścią wykonane przez: Lemon IT © 2005