<h1>Janusz Stankiewicz. Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne</h1>Janusz Stankiewicz. Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne<br><p><font size="7"><b>Stankiewicz</b> Genealogia</font>
Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne

Przyjaciele - ich okiem i piórem

  • Zamek w Odrzykoniu: spojrzenie Ani
  • Odświeżanie pamięci
  • Ludzie i wydarzenia - "Wojna, która połączyła"
  • Zostają wspomnienia
  • Końskie w czasie okupacji
  • Wielcy zapomniani
  • Może ktoś wie ?
  • Zapiski Jana Forowicza
  • Życie partyzanckie - wspomnienia
  • Bliskie spotkania I stopnia
  • Jestem potomkiem hetmana wielkiego koronnego
  • Technikum Elektroniczno - Mechaniczne
  • Fantastyka w grafice młodych twórców
  • Stefan Kowalewicz - wspomnienie
  • Komorów - historia i dzień dzisiejszy
  • "Pamietnik Redaktora 1902 - 1985" Adam Grabowski - cz. 1
  • "Pamietnik Redaktora 1902 - 1985" Adam Grabowski - cz. 2
  • Józef Markowicz i jego rodzina w Komorowie
  • Kolejny 1 Września
  • Marysia
  • Wojenne losy Kresowiaka - Bronisław Adamowicz
  • Antoni Marceli Kostka 
  • Korzenie rodu Ejgierd
  • Zamyślenia katyńskie i wileńskie
  • Życie bez Ojca
  • Jan Siwiec
  • Był sobie człowiek
  • Eygierdowszczyzna
  • Wspomnienie o Walentym Nowaku
  • Śladami rodu Eygierd (Ejgierd )
  • Śladami rodu Eygierd (Ejgierd ) cz. 2
  • Zabytkowy Komorów
  • Zabytkowy Komorów cz. 2
  • Zabytkowy Komorów cz. 3
  • Komorów - suplementy


  • Marysia


    Gdy piszę te słowa, jeszcze nie wiem gdzie i kiedy pogrzeb. Ale podstawowej informacji nikt już nie odwoła: Marysia Kwaśniewska pożegnała się ze światem. W pięknym wieku lat 94, w regule niebywałej aktywności przez lat kilkadziesiąt. Widziałem ją m.in. podczas uroczystości otwarcia nowego Centrum Olimpijskiego, to wcale nie było tak dawno! Odbierała symboliczne klucze, jako najbardziej zasłużona z zasłużonych działaczek ruchu olimpijskiego. Potem pożartowaliśmy sobie, bo do żartów też była skora. Urocza pani, do tego – osoba z krwi i kości. Taka, z którą- jak w powiedzeniu- nawet konie można kraść…

    Piszę- Marysia, nie Maria. Nie z niedostatku szacunku, nie z poufałości, lecz dla odzwierciedlenia zasady, której przez całe życie sportowe była wierna. Nie zważała na różnice pokoleniowe, starała się być dla pokoleń klamrą. Rzadko słyszałem, by ktoś się do niej zwracał: Pani Mario- Marysia była normą. Sama taki obyczaj dyktowała.

    Z Łodzi rodem, warszawianka z zamieszkania- jeszcze z międzywojnia. Długo piękna dziewczyna ( miss berlińskiej Olimpiady 1936), zawsze szykowna, elegancka pani. Kontaktowa, szukająca rozmowy i chętna do działania. Dowcipna i duchem młoda, nawet, gdy już kalendarz podpowiadał coś innego. Dawno, ale wcale nie tak dawno, gdy spotkałem Marysię w „dawnym PKOl”, doszliśmy do wniosku, że chcemy sobie pogadać w cztery oczy, bez kibiców. Zaproponowałem kawę w „Czytelniku”:, a Ona na to: „ a ja stawiam piwo…”

    Marysia była sportowo ogromnie wszechstronna, Lekka atletyka, siatkówka, koszykówka, piłka ręczna- wszystko na wysokim wówczas poziomie. A rzucanie oszczepem – wśród najlepszych w świecie. Igrzyska Berlin 1936 – medal brązowy. Są fotki. Na jednej – podium, na podium dwie Niemki w geście hitlerowskiego pozdrowienia, i wyprostowana Polka w dresie z orłem. Inne zdjęcie- ta sama trójka w towarzystwie Adolfa Hitlera. Ceremoniał olimpijski zabrania władzom innym niż olimpijsko-sportowe wręczać medale stojącym na podium. No, to gospodarze „odpowiedzieli” prowadzaniem medalistów do loży honorowej, poza protokołem…

    Wrzesień, lata wojny to dla Marysi także konspiracja, udział w działaniach podziemnych, jej mieszkanie służyło też za schronienie dla zagrożonych. Chętnie i świadomie podjęła ryzyko; nie chciała myśleć tylko o sobie…

    Po wojnie – znów próby kontynuacji kariery zawodniczej. Powrót trudny, ale była w tym uparta. Równocześnie start do kariery działacza olimpijskiego, na kolejnych kilkadziesiąt lat pracowitego życia,

    Wykaz osiągnięć sportowych, rejestr medali, orderów i wyróżnień, dokładny opis drogi przez życie zajmują kilka stron „maczkiem”. Bo taka była Marysia. Uśmiechnięta, koleżeńska, pracowita, i bardzo konsekwentna, gdy wyznaczyła sobie cel. Pamiętam dobrze, jak w PKOl, w każdej kadencji twardo walczyła w imieniu olimpijczyków- żeby pomóc każdemu, kto pomocy potrzebuje. Jeśli- to taki przykład sztandarowy- medaliści olimpijscy mają prawo do specjalnej emerytury w wieku lat 35, jest to w ogromnym stopniu zasługa Marii Kwaśniewskiej-Maleszewskiej. Jak zawsze, do sukcesu przyzna się wielu ojców, ale Matką powodzenia tej inicjatywy była właśnie Marysia!

    Odeszła, ale jako przykład i wzór znakomity- została!


    Andrzej Lewandowski

    zdjęcie  zapożyczone ze strony www.olimpijski.pl




    21 październik 2007 r.
    @
    Layout i system zarządzania treścią wykonane przez: Lemon IT © 2005