<h1>Janusz Stankiewicz. Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne</h1>Janusz Stankiewicz. Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne<br><p><font size="7"><b>Stankiewicz</b> Genealogia</font>
Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne

Przyjaciele - ich okiem i piórem "3"

  • Wspomnienia o Łukaszu Szczepańskim
  • Trochę historii, trochę legendy
  • Stanisław Drzewiecki ostatni komendant obwodu AK w Lipnie
  • Krótki rys historyczny powstania i działalności Uniwersytetu Powszechnego
  • Zjazd rodziny Serba
  • Garść wspomnień
  • Wspomnienia Franciszki Chałubińskiej

  • Stanisław Drzewiecki
    (1917-1973)
    ps . Salwunia
    Harcerz ,oficer Wojska Polskiego,
    ostatni komendant obwodu AK w Lipnie kr. Postój

     

    Stanisław Drzewiecki urodzony 17.06.1917 Detroit USA był synem polskich emigrantów, Franciszka i Teofili z Piwczyńskich. Gdy miał trzy lata, rodzice wraz z nim wrócili do kraju i osiedlili się w Lipnie przy obecnej ul. Józefa Piłsudskiego 5. Tutaj ukończył Szkołę Powszechną, a następnie Gimnazjum i Liceum im. Romualda Traugutta w Lipnie. Był starszym kolegą gimnazjalnym Marii Sobocińskiej. W gimnazjum wyróżniał się zdolnościami artystycznymi i organizacyjnymi.
    Grał na kilku instrumentach w gimnazjalnej orkiestrze, w której był również tamburmajorem. Ładnie rysował (a w sposób zadziwiający potrafił podrabiać podpisy, co niejednokrotnie przydało się w późniejszej pracy konspiracyjnej przy wyrabianiu fałszywych dokumentów), pasjonował się fotografiką. Swymi zdolnościami organizacyjnymi wykazał się w działalności Związku Harcerstwa Polskiego, do którego wstąpił 1 października 1928 r. do Drużyny Żeglarskiej im. St. Żółkiewskiego przy Gimnazjum w Lipnie. W drużynie pełnił różne funkcje. Od 10 października 1935 r. do zdania matury w roku 1938 był drużynowym.
    Po ukończeniu szkoły średniej wstąpił do Zawodowej Szkoły Oficerów Piechoty w Ostrowiu - Komorowie. Nominację na podporucznika otrzymał w czerwcu 1939 r. Po wybuchu wojny uzyskał nominację na porucznika. Po rozbiciu oddziału, w którym służył, udało mu się zbiec z polowego obozu jenieckiego i wrócić do Lipna. Wraz z dużą grupą inteligencji lipnowskiej został aresztowany.  Ich przeznaczeniem był obóz koncentracyjny w Oranienburgu. Miejsce urodzenia Stany Zjednoczone z którymi Niemcy w owym czasie niebyły w stanie wojny, uchroniły go przed zesłaniem. Na początku wojny utrzymywał się z doraźnych prac (m.in. malował szyldy), następnie został skierowany do pracy w magazynach wojskowych firmy „Heerez Neubem-Zugamnt”
     Ponieważ biegle władał w mowie i piśmie językiem niemieckim, był pomocnikiem magazyniera, Niemca.
    W konspiracji działał od początku zorganizowania się Związku Walki Zbrojnej na terenie Lipna. Po przekształceniu się ZWZ w Armię Krajową był dowódcą grupy AK, a następnie, po aresztowaniach komendy rejonu Lipno 15 września 1944 Maria Sobocińska przy pomocy komendanta inspektoratu Toruń Pietkiewicza odbudowała obwód Lipno i do czasu powołania nowego pełniła funkcję komendantki . Ostatnim komendantem obwodu AK kryptonim ”Postój” został prawdopodobnie ? porucznik Stanisław Drzewiecki . Używał kilku pseudonimów: „Zew”, „Głaz”, „Jan”, „Wicher”, „Adam” i „ Sławunia ” – od imienia swojej narzeczonej Czesławy Krassowskiej która była w oddziale w grupie nasłuchu .
    W czasie pracy w magazynach wojskowych zorganizował wynoszenie broni i sprzętu wojskowego. W akcji tej brali udział: Henryk Krassowski ps. Wanda, który był kierowcą samochodu ciężarowego, Maksymilian Marcinkowski i Kępiński. Na przełomie lat 1943-1944 przy współudziale kolegów udało mu się zwolnić z pracy w magazynach wojskowych. Sprawy konspiracji wymagały, aby mógł swobodniej poruszać się po terenie i kontaktować z ludźmi. Od tego czasu zajmował się prowadzeniem księgowości w aptece (po mgr Sosiku) oraz stolarni prowadzonej przez Niemca w pomieszczeniach straży pożarnej.15 stycznia1945 roku oficjalnie rozwiązano Armię Krajową

    Po wkroczeniu Rosjan i utworzeniu władz miejskich był urzędnikiem magistratu, a następnie został mianowany inspektorem powiatowym Ochotniczych Straży Pożarnych. Nie rezygnował z działalności konspiracyjnej w nowych warunkach politycznych. Najbliższymi współpracownikami w konspiracji z tego okresu byli: Józef Zieliński(desygnowany przez organizację na wicestarostę powiatu lipnowskiego) oraz Maria Sobocińska, ps. „Ryśka” ze Skępego. Wykorzystując swoje stanowisko inspektora, zorganizował siatkę konspiracyjną spośród komendantów ochotniczych straży pożarnych z okolicznych wsi. W sierpniu 1945 w Toruniu ul Warszawska 8 UB w czasie rewizji lokalu zdobyła archiwum Sztabu Pomorskiej AK i przejęła kuriera z Londynu z przesyłką która obciążała szczególnie Marylę Sobocińską. Została  aresztowana .Wypuszczono ją 10 dni po zamknięciu kotła na ul Warszawskiej. Od tej pory była pod stałą obserwacją. Maria Sobocińska we  wrześniu 1945 zorganizowała  grupę poakowską kryptonim ”Inspekty” do której wstąpił Stanisław Drzewiecki. Grupa ta rozpowszechniała  gazetę „Głos prawdy”- wydawca komendant garnizonu Toruń kpt. Sylwian Stankiewicz ps.Butler. 16 listopada 1945 roku w mieszkaniu Jadwigi Adamczak ps. Jagoda w Lipnie  Maryla Sobocińska, ps. „Ryśka zwołała w Lipnie konspiracyjną naradę grupy „Inspekty”, aby wspólnie zastanowić się, co robić dalej: walczyć, ukrywać się ,uciekać za granicę, albo na Ziemie Odzyskane, a może ujawnić się? Wszystkie opcje wstępnie brano pod uwagę. Na lipnowskie spotkanie mieszkaniu Jadwigi Adamczak, stawiło się dziewięć osób: Józef Zieliński – dyrektor Komunalnej Kasy Oszczędności w Lipnie, Stanisław Drzewiecki – ostatni komendant Obwodu Lipno, Jan Kosicki, pochodzący z Karnkowa, w czasie wojny działający w Kedywie na terenie Garwolina, jednak pod koniec wojny już w AK na terenie Lipna, Stanisława Okońska, por. Mościcki, Zbigniew Klubiński dawny komendant obwodu Lipno, Filomena Wójtowicz, Jadwiga Adamczak oraz ojciec Sylwester Niewiadomy – bernardyn ze Skępego.
    W pewnym momencie w pokoju zgasło światło,  Maria Sobocińska, ps. „Ryśka wyszła więc z pokoju, aby z kuchni przynieść świecę.
    Nie zdążyła jednak, na korytarz weszli funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa w Lipnie i jak się okazało przyszli wyłącznie właśnie po nią, bowiem od dłuższego czasu była śledzona, począwszy od wypuszczenia z więzienia po zamknięciu „kotła” toruńskiego sprzed kilku tygodni. Wszyscy  zostali aresztowani. 
    W dniu 13 lutego 1946 r. przed Wojskowym Sądem Okręgowym z Poznania, na sesji wyjazdowej w Inowrocławiu, odbył się proces polityczny, w którym
    skazano na wieloletnie więzienie dużą grupę osób, wśród których byli: Maria Sobocińska, którą oskarżono o przewodzenie grupie i skazano na 6 lat więzienia, Józef Zieliński został skazany na 5 lat więzienia, Lucjan Czarnomski i Stanisław Drzewiecki, którzy otrzymali wyrok po 4 lata więzienia. Wszyscy wyżej wymienieni zostali skazani na karę dodatkową – utratę praw obywatelskich na okres 3 lat.
    W procesie tym byli również sądzeni: Stefan Gołębiowski, Józef Paprocki i Sławomir  Czarnomski, których skazano na dwa i pół roku więzienia i utratę praw
    obywatelskich na okres dwóch lat. W uzasadnieniu wyroku podano, że M. Sobocińska, St. Drzewiecki i J. Zieliński byli członkami AK już w czasie okupacji, a
    pozostali zostali „wciągnięci” do AK we wrześniu 1945 r. M. Sobocińska miała nawiązać kontakt z Komendantem Podokręgu AK, Bronisławem Pietkiewiczem, ps. „Wiktor”, „Krzysztof”, z którym spotkała się w Lipnie w obecności J.Zielińskiego i St. Drzewieckiego. Lucjan Czarnomski miał organizować placówki AK w terenie i zdołał wciągnąć do organizacji dziesięciu ludzi. Lucjan Czarnomski odpowiadał również za nielegalne posiadanie broni.
     W dniu 6 marca 1946 r. podczas przewożenia pociągiem do więzienia w Rawiczu na trasie w okolicy Turka-Środy kilku osobom udało się wyłamać kraty w oknie i wyskoczyć z pociągu. W grupie tej byli  Józef Zieliński, ps. „Grab”, „Sęp” ,Stanisław Drzewiecki, ps.„Zew”, „Głaz”, „Jan”, „Wicher”, „Adam”, „Sławunia” i Bronisław Górka z grupy W. Łaskiego i „Groma”. Ucieczka była zorganizowaną akcją. Kiedy  Maria Sobocińska, ps. „Ryśka siedziała w więzieniu w Fordonie jej koledzy z lipnowskich „Inspektów” walczyli o osobistą wolność, a później o przetrwanie, nie rezygnując jednak z marzeń o faktycznej niezawisłości Polski . zaplanowali  i przeprowadzili udaną akcję ucieczki z transportu więziennego swoich kolegów.

    „ P. Jolanta Zielińska-Barszcz bratanica Józefa Zielińskiego po latach pisała o tej akcji w ten sposób: (Przemycili do wiezienia pilniki do przepiłowania krat. Umówione były miejsca, gdzie mają się zgłosić po ucieczce. Transport odbywał się pociągiem. Więźniowie znajdowali się w ostatnim wagonie z zakratowanymi dwoma oknami z przodu i tyłu wagonu. Konwojenci siedzieli w wagonie przedostatnim. Ucieczka była bardzo ryzykowna i niebezpieczna. Pociąg był dalekobieżny, pospieszny, kiedy przejeżdżał przez małe stacje zwalniał, więc więźniowie mieli wyskakiwać po przejechaniu stacji, kiedy pociąg nabierał prędkości. Przez okno z tyłu wagonu, po wypiłowaniu krat wyskakiwali za jadącym pociągiem na tory z podkurczonymi nogami i schowaną głową, okrytą ubraniem. Wszystko działo się w nocy. Po ucieczce zbiórkę umówioną mieli na plebanii u księdza. Tatuś musiał odebrać dokumenty dla uciekinierów, które przygotował znajomy notariusz pan (Karol – dop. MK) Hecht. (...) Po otrzymaniu nowych dokumentów wujek (Józef Zieliński – dop. MK)wyjechał na Dolny Śląsk, w okolicach Wałbrzycha, gdzie, pod zmienionym nazwiskiem „Dąbrowski”, nawiązał kontakt z Julianem Majewskim , ps. „Fabian”, pochodzącym z Lipna, który w Wałbrzychu, przy ul. Sienkiewicza 2 prowadził aptekę)”
    Powiadomiono o tym drogą konspiracyjną Henryka Krassowskiego, który w tym czasie był właścicielem samochodu ciężarowego. Odebrał Józefa Zielińskiego i Stanisława Drzewieckiego  z wiejskiej plebanii i przywiózł samochodem do Jarocina. Stąd, z powodu obławy na drogach, przetransportował ich pociągiem razem z grupą „szabrowników” do Warszawy. 

    Po kilkutygodniowym leczeniu zorganizowanym przez AK warszawianin Józef Zieliński wyjechał do Wałbrzycha, gdzie się nim zaopiekował Julian Majewski pochodzący z Lipna , prowadzący aptekę w Wałbrzychu. Stanisław Drzewiecki został zatrudniony przez zakonników w Aninie jako niespełna rozumu do pasienia krów. Kiedy zaczęło się nim interesować UB, H. Krassowski przewiózł go do Jeleniej Góry, a następnie załatwił mu protekcyjną posadę w Lubaniu – najpierw jako kasjera, a następnie pierwszego księgowego Banku Spółdzielczego „Społem”. Występował on wówczas pod nazwiskiem Stanisław Krajewski. W tym czasie nawiązał kontakt z ambasadą amerykańską, która na podstawie dekretu Prezydenta USA stwierdzającego, że urodzony w Ameryce, jeśli służył w   jakiejkolwiek armii sojuszniczej i walczył przeciw państwom osi, nie traci obywatelstwa i ma prawo powrotu do USA, włączyła go do grona podopiecznych. Po ogłoszeniu amnestii konsul USA poradził mu zgłoszenie się do władz  okupacyjnych w celu weryfikacji, na wszelki wypadek wydał mu paszport amerykański. Nie chciano go zweryfikować ani w Lubaniu ani w Jeleniej Górze, skierowano go do Poznania. W UB w Poznaniu oświadczono mu, że amnestia go obejmuje, jednak za zmianę nazwiska musi być sądzony. Aresztowano go. Wówczas posłużył się paszportem amerykańskim  i po trzech dniach został zwolniony. Po raz drugi dzięki amerykańskiemu pochodzeniu uratował swoje życie. Konsulat zorganizował mu wyjazd do Stanów Zjednoczonych statkiem „Batory”. Było to na przełomie lat 1947/1948. Stanisław Drzewiecki w Stanach Zjednoczonych, poza pracą zawodową jako elektryk, działał aktywnie w harcerstwie, a następnie w skautingu.
    Jego żonę, Czesławę z domu Krassowską z synem Krzysztofem (ur. w 1945 r. w Lipnie) ściągnięto do Stanów Zjednoczonych po roku. Drugi syn, Michał urodził się w Stanach Zjednoczonych. Stanisław Drzewiecki był odznaczony Krzyżem Walecznych nr ewidencyjny 66 za rok 1939 dnia 24.XII.1944 r. na mocy rozkazu KG. Nr 101/DP z dnia 21.VII.1943.
    Zmarł 15.10.1973 w Michigan USA.


    opracował Jacek Krassowski 

     


    4 listopad 2015 r.
    @
    Layout i system zarządzania treścią wykonane przez: Lemon IT © 2005